Szukajcie a znajdziecie…
Witam ! Dzisiaj pominę jakieś wielkie powitanie i wstęp do notki bo po prostu nie mam ochoty na pisanie takowego , a poza tym po głowię tłuką mi się różne inne myśli które chciałbym wyrazić a zaraz mogą bezpowrotnie uciec.
Szukajcie
Czy myśleliście kiedyś o tym kogo spotkacie na swojej życiowej drodze ? Czy spotkacie kogoś wyjątkowego , a może samych bezwartościowych ludzi ? Czy zastanawialiście się czy ktoś kiedyś poda wam pomocną dłoń a może ktoś sprzeda wam mocnego kopa w d**e ? Na pewno nie. Ostatnio złapałem się na przetrzepywaniu pewnej znajomości. (wiesz że piszę o Tobie ) Poznaliśmy się 2 lata temu , na początku nie było fajnie i w ogóle sama wiesz jak było. Wielu z nas ocenia ludzi po pierwszym wrażeniu i tutaj powinna pojawić się czerwona lampka z wielkim napisem BŁĄD. Po pierwszych złych chwilach powoli wszystko zaczęło się stabilizować nie było kolorowo ale było “jako tako”. Gdy kogoś nie znamy trudno nam ocenić takiego człowieka nie wiemy czy to co mówi jest szczere czy nie , nie wiemy czy dla niej czarne jest czarne a białe jest białe. Poznawanie ludzi można porównać do rzeźbienia Pinokia przez starego stolarza , zaczyna od kawałka drewna aby stopniowo zmienić go w prawdziwego chłopca. Przez 2 lata powoli rzeźbiliśmy naszą relację przez długi czas była ona zwykłym kawałkiem drewna ale teraz mogę powiedzieć że jest najprawdziwszym chłopcem z krwi i kości. Zawsze chciałem poznać osobę która będzie dla mnie kimś ważnym kimś na kim będę mógł polegać. Kogoś kto gdy powiem “Kocham Cię” odpowie “Ja Ciebie też”. I poznałem ją , moje niejako marzenie się spełniło i nadal się spełnia mam nadzieję że nie pryśnie jak mydlana bańka i będzie trwało jak najdłużej.
A
Ostatnio zobaczyłem jak bezmyślni potrafią być ludzie . Miesiąc temu “adoptowałem” małego kotka porzuconego na śmietniku , kotek jest ze mną od ponad miesiąca i jest naprawdę świetny . No dobra każdy pomyśli masz kota to się ciesz i tak dalej. Tydzień temu historia się powtórzyła tym razem ktoś podrzucił nam prawie pod same drzwi 3 miesięczną suczkę . Nie rozumiem jak można zrobić coś takiego , to prawie tak jak matka wyrzuciła gdzieś własne dziecko , każdy z nas zasługuję na miłość i chce byś kochany , więc jeśli chcemy się nauczyć miłości to przechodząc od rzeczy mniejszych przechodźmy do większych. Przekładając z polskiego na nasze jeśli chcesz kochać ludzi najpierw naucz się kochać istoty które okażą Ci miłość bez względu na to kim jesteś.
Znajdziecie
Nie wiem jak to wszystko podsumować . Mogę powiedzieć tylko że każdy z nas musi nauczyć się doceniać szczęście które nas spotyka nie ważne pod jaką postacią , musimy nauczyć się je dostrzegać i pielęgnować. Wszystko co nas spotyka jest jak delikatny kwiat bez odpowiedniego traktowania zwiędnie i przepadnie na zawsze.
Każdy z nas woli podziwiać piękne kwiaty niż suche badyle prawda ?
Peace.
Filed under: 1 | 4 Comments
przebudzenie z głębokiego snu
Jak głosi tytuł tej notki można się domyślić że zapomniałem na jakiś czas o pisaniu i wogóle o istnieniu mojej internetowej kartki papieru. 22 lipca pisałem o pierwszej połowie wakacji itd więc teraz czas na opisanie drugiej połowy i okresu od 1 września do dnia dzisiejszego. W zeszłym roku ktoś po przeczytaniu mojej notki napisał że jakie świetne wakacje itd ale po doczytaniu do końca zmienił zdanie , życie jest przewrotne i w tym roku jest tak samo . 3/4 wakacji było lukrowane , cud, miód i malina. Niestety tydzień przed rozpoczeciem szkoły mój ukochany pies zaczął powoli odchodzić z tego świata. Patrząc na jego męczarnie chciałem mu je choć trochę ukrócić podjąłem decyzję o uśpieniu Puszka. Nie było mi łatwo , samo znalezienie weterynarza było trudne , ale najgorsze przyszło dopiero po fakcie. Myślałem że jakoś to zniosę , niestety nie po wszystkim wsiadłem do samochodu aby pojechać do domu i pochować psa. Wtedy puściły mi nerwy puściło wszystko rozpłakałem się jak małe dziecko , jeszcze dziś gdy o tym myślę cisną mi się do oczu łzy. Czas leczy rany. Możecie powiedzieć że to pies jak pies , ale jednak przywiązanie to wielka siła.
Rozpoczął się ostatni ( nareszcie) rok mojej nauki. 3 klasa podobno jest trudna , nie wiem zobaczymy. Mam nadzieje że z mniejszymi lub większymi trudnościami dotrę do matury i skończę swoją edukację. Co do szkoły mam nowego księdza który już po chyba 2 lekcji powiedział mi jakże sakramentalne “widzę Cię w seminarium” no cóż skoro tak ma być niech będzie , póki co nie planuję żadnych religijnych działalności. Co do szkoły myślisz że znasz ludzi o 3 lat że coś o nich wiesz . Chciałbym żeby tak było. Niestety ludzie czasami muszą być jednak fałszywi i obłudni ale to materiał na brazylijską telenowelę a nie notkę na blogu 19 letniego Sebastiana.
Czy czasem macie wrażenie stracenia jakiejś szansy w życiu ? Np. mogłem coś osiągnąć ale nie słuchałem innych ? Ktoś chciał mi pomóc ale odrzuciłem jego pomocną dłoń ? Coraz częściej mam świadomość popełniania takich błędów. Nie cofnę już tego co zrobiłem źle , pozostanie tylko dobra nauczka na przyszłość którą może kiedyś wykorzystam w dobry sposób.
Ostatnio zacząłem tęsknić za latami kiedy nie miałem tylu problemów, kiedy spotykałem się z kolegami i graliśmy razem w “gałę” , kiedy ganiały nas zdenerwowane sąsiadki, kiedy widzieliśmy się codziennie i z uśmiechem mówiliśmy sobie cześć . Wszystko minęło coraz rzadziej się spotykamy , częściej mijamy , w pośpiechu zamienimy kilka słów i biegniemy dalej . To co napisałem chyba najlepiej oddaję fragment piosenki Jacka Kaczmarskiego “Nasza Klasa” :
Już nie chłopcy, lecz mężczyźni. Już kobiety, nie dziewczyny
Młodość szybko się zabliźni, nie ma w tym niczyjej winy
Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele
Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele
Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci
Gdy wśród tych nieobcych twarzy szukam ciągle twarzy dzieci
Czemu wciąż przez ramię zerkam, choć nie woła nikt: Kolego!
Że ktoś ze mną zagra w berka, lub przynajmniej w chowanego.
Pozostaje nam tylko żyć dalej w pogoni za pieniędzmi i ulotnymi przyjemnościami. Najważniejsze w tej pogoni jest to żeby patrzeć pod nogi i nie wejść w jakieś gówno, a w przypadku wpadki wiedzieć jak z takiego gówna wyjść. Mam nadzieję że zrozumieliście chociaż trochę moje myśli.
Do następnego razu.
Peace.
Filed under: 1 | 8 Comments
Wakacje itd
Wakacje znowu są wakacje napewno mam rację wakacje znowu są …. tak śpiewał kabaret “OTTO” w swojej jakże pociesznej piosence , ale faktem jest wakacje się rozpoczęły a nawet już troche ich minęło. Ale jak zawsze od początku.
Łomnica – Zdrój 2009
Wyjechałem na obóz z myślą “kurwa stary co Ty robisz ? nie jesteś za stary na latanie po lesie i siedzenie przy ognisku ? “. Jak się okazało nadal mnie to bawi , nadal lubie las i te klimaty , nadal jestem tym samym dzieciakiem tylko że harcerski mundur jest już trochę nowszy i większy od poprzedniego na nim więcej plakietek i naszywek , a w kieszeniach więcej doswiadczeń , bardziej zmęczone nogi i mniej wyrażny uśmiech na twarzy. Obóz mimo początkowych problemów pogodowych był naprawdę ciekawy i interesujący. Mnóstwo nowych ludzi , przyjaźni , troche odnowionych znajomości. Generalnie bardzo pozytywnie. Pora napisać coś o samochodzie. Siena jak to siena , kobieta ma swoje humory i po tygodniu w górach przestała ze mną gadać . Spędziła 3 dni u nieznajomego faceta , ale jednak wróciła i spisywała się całkiem dobrze.
Minął już rok od śmierci Artura. Czas leci za szybko , wszyscy gdzieś pędzimy , nie zauważamy zwykłych codziennych rzeczy. Czasem myślę że tylko śmierć może nas zatrzymać. Oby nie za wcześnie…
W górach myśli się najlepiej zdecydowanie. Przedemną ostatni rok (raczej kilka miesięcy) nauki. Powoli zaczynam zbierać siły żeby je przetrwać i nareszcie zakończyć swoją edukajcę i pokazać dupe komu trzeba. Chyba nie umiem już pisać z polotem ( o ile kiedykolwiek to robiłem).
Cóż gdy brakuje weny trzeba kończyć żeby nie dostać pomidorem w twarz . Więc kończę do następnego razu.
Peace.
Filed under: 1 | 6 Comments
Idą wakacje…
Witam Panów i Panie !
Znów musze zacząć moją nudną pisaninę od tego że szlajając się jak suka z cieczką po całym świecie zapomniałem o pisaniu na tym skrawku mojego internetowego papieru. No cóż przepraszam ale już takie jest życie i ja sam , nie dbam o siebie i nie dbam o innych, niestety.
No cóż po kwietniowym przebudzeniu i myśli “kurwa znów nie zdam” nadszedł czas tak zwanej pracy i wysiłku. No cóż krew , pot i łzy lały się litrami od tamtego momentu do bodajże 11 czerwca , ale zdaję wszystko jest ok niektórzy dali mi kolejną szansę na poprawę w przysłym roku inni poprostu mnie przepchneli a inni tłukli mnie dziennikiem po łbie. No cóż życie.
Musze się pochwalić ( bo jakby to było bez przechwałek) zdałem egzamin praktyczny na prawo jazdy kategorii B i jestem bardzo z siebie dumny. Już po kilku dniach okazało się że posiadanie takiego plastikowego ustrojstwa może być przydatne, gdyż jak się okazało mogę wyjechać na darmowy obóz wzamian za robienie codziennych zakupów dla około 80 osobowego obozu ;]. Wyjazd już za tydzień.
Słońce wdziera się do mojego pokoju i nie moge pisać , bo mój monitor niestety nie pochłania promienowania a je odbija. Czy pogoda nie może być poprostu ustalona ?
Ten kolejny już 19 rok mojej ziemskiej wędrówki znów pokazał mi że nie ma rzeczy niemożliwych i że nigdy nie należy się poddawać. Mimo przeciwności i padającego w oczy deszczu trzeba zawsze trzymać głowę w górze nic innego nas nie uratuje. Za chwile koniec roku , wakacje , pijaństwo , seks i rozpusta jednym słowem kwintesencja lata. Trzeba wykorzystać wolny czas i nareszcie spokojnie odpocząć.
Pisanie notki przerwała mi jakże piękną (na dodatek podwójna !) tęcza .Niesamowity widok.
I tu pojawia się moje pytanie czy życie nie może być tak kolorowe jak ta tęcza za oknem czy zawsze musimy je widzieć w odcieniach szarości ?
Peace.
Filed under: 1 | 7 Comments
nie wiem jaki dać tytuł
Stary śniłeś mi się dzisiaj , byłeś cały zdrowy lekko poobijany ale żyłeś byłeś koło mnie. Niestety w jednej chwili uświadomiłem sobie że był toe jeden z najgorszych snów jaki kiedykolwiek miałem. Pamiętam jak dziś 14 lipca lotnisko Poznań -Ławica i sms “Artur nie żyję” . Do tej pory w to nie wierzę,
Co żeś najlepszego narobił chłopie [*]
Spotkaliśmy się było miło. Pamiętasz jak mówiłaś żebym nie znikał ? Miałaś racje że to nie ma sensu i że może być tylko lepiej. Gdy jestem z Tobą jestem wesoły i “inny”. Nie znamy się długo ale wiele razem przeszliśmy dobre i złe chwile , ale każda z nich była cenna dla budowania wspólnych relacji.Polska,Stany,Kanada wszystko przetrwało nic nie zginęło, a mówiłaś “boje się że już nigdy się nie spotkamy nie wrócę już stamtąd “.Życie jest przekorne. Opowiadałem Ci o Arturze. Ty patrzyłaś na mnie z wyrozumiałością w oczach , niestety nie wytrzymałem popłynęły łzy. Wsparłaś mnie i dodałaś otuchy dziękuję.
Kasia , Freyka , Yakato nie ważne którą z nich jesteś będziesz zawsze dla mnie ważną osobą !
W sferze prywatnej do dupy, narzekam , wale rękami w ściany , jest ciężko.
Spotkamy sie jeszcze tam Stary obiecuję !
Seb.
Filed under: 1 | 2 Comments
Tytuł tej notki brzmi jak tytuł artykułu w prasie dla młodych rodziców ale nim nie jest i ten post też nie będzie poradnikiem dla młodych rodziców.
14.01.1990 roku na tym świecie pojawił się Sebastian od kiedy pamięta miał najróżniejsze problemy w życiu , poczynając od transfuzji krwi jako kilkuletni chłopiec , przez rozszytą głowę gdy mial 2 latka , przez półroczne leżenie w szpitalu w wieku 8 lat itd. Żyje już na tym padole 19 lat i jak łatwo się domyślić wiele przeżyłem i wiele się zmieniło : moje poglądy , mój wygląd . Zaczynam dochodzić do wniosku że naprawdę skończył się czas kiedy rodzice pokauzją nam drogę w życiu , teraz ja muszę wybierać między dobrem a złem . Od mojego wyboru zależy reszta mojego życia . Co wybiore ? Nie wiem , czas pokaże. To już nie czas gdy mama tuliła nas gdy stłukliśmy sobie kolanko jeżdżąc na naszym pierwszym trójkołowym rowerku , teraz najwyżej możemy dostać w mordę od rzeczywistości . Bezlitosnej ale za to jak dobitnej. Czasem jednak myślę że drzemie we mnie to dziecko które chciało by czasem rzucić się w ramiona swojej mamy i powiedzieć “Kocham Cię Mamo ! “.
Never mind….
Zastanawialiście się kiedyś nad istnieniem prawdziwej przyjaźni między facetem a kobietą ? Mam wrażenie że niedawno ją odkryłem. Nie widzieliśmy się prawie od roku , ale w końcu udało się . Przywitanie naprawde mnie rozwaliło tylko suche “cześć” i nic. Później wszystko jakoś się rozkręciło było miło. Na końcu było fajnie ale jednocześnie przepraszam. Znikanie to nie sposób na rozwiązanie problemu , ale uświadomił mi że warto czasem spojrzeć na człowieka z innej strony. I Ty wiesz że mówię o Tobie .
Ostatnio ciężko nam się rozmawia nie wiem czemu. Był naprawdę fajny czas , ale trwał raptem może kilka tygodni , a teraz wszystko wzięło w łeb. Dlaczego ? Przeze mnie ? Coś zrobiłem źle ? Jeśli tak to powiedz mi to wprost bez owijania w bawełnę. Miałem wrażenie że Cię straciłem cały kontakt i znajomość , zrobiłem jeden niewłaściwy krok ale jednak chyba wszystko wróciło do normy. Zezowate szczęście….
“Piosenka Księżycowa” jak dobrze ją pamiętam , znam na pamięć. Tyle wspomnień i pięknych chwil. Było minęło , ale musisz wiedzieć że naprawdę ucieszyłaś mnię tą jedną wiadomością. Tymi kilkoma słowami na wyświetlaczu. Kiedyś znajdę dla nas dom z wielkim oknem na świat….
.
Nie oceniam i nie osądzam ludzi. Jeśli czegoś ode mnie chcesz lub oczekujesz powiedz ! Zawsze chętniej poszlajam się po szkole. Wpadnij czasem do mnie , uśmiechnij się , rozbaw mnie kolejną głupotą na temat lasek z 3 klas. Bądź !
Każda część tej notki jest zaadresowana do innej osoby. Przepraszam że ktoś dostał więcej lub mniej, ale chciałem do was napisać , mam nadzieję że właściwie odczytacie moje intencję.
Peace.
Filed under: 1 | 4 Comments
28.02.2009
Dzień dobry ! Witam ! Cześć !
Przywitanie mamy już za sobą więc zabierzmy się za meritum sprawy a więc przelanie na tą stronę kawałek mojego życia . Co chcecie wiedzieć ? Jak w szkole ? Dobrze. Jak z rodziną ? W miare , nie narzekam. Prywata ? Jej wogóle nie mam.
Moje życie przypomina życie totalnego wariata codziennie inna popełniona głupota , inna głupia mina , inne spojrzenie na świat. Czasem mam wrażenie że żyje tylko po to aby żyć bez większego celu. Codziennie mijam te same osoby , rozmawiam na te same temat codziennie to samo. Czasem coś mi odwali i tylko to zmienia nudną codzienność (chociaż na chwilę) w coś zabawnego. Złapałem bakcyla fotografii. Kupiłem pierwszą lustrzankę . Bez przerwy robię zdjęcia. Po miesiącu mam ich juz prawie 10 000. Narazie wszystko idzie w ilość a nie jakość , ale jak wiemy każdy od czegoś musiał zacząć. Ciągle uczę się czegoś nowego. Inny kadr , inne światło itd. Piękna sprawa. Miłość ? Może i jest w moim życiu na nie miejsce ale chyba sam nie chce się do tego przyznać , próbuje zamaskować to co czuję , wręcz zapomnieć. Jestem jak niedźwiedź , który zapadł w zimowy sen , ale już niedługo ma się obudzić, tak samo jest z moimi uczuciami. Siedze sam w pokoju odwiedził mnie ojciec, ale nie chce nic szczególnego poprostu przyszedł się zdrzemnąć. Ok. Cały czas próbuje znaleźć jakąś drogę w życiu , dobrą drogę, może kiedyś ją znajdę . Narazię błądzę…może znajdzie się ktoś kto sprowadzi moje życie na właściwe tory.
Przeprowadziłem kolejny remont na arteriach mojego życia . Staram się być tym samym człowiekiem. Czy mi się to udaje ? Nie wiem , wy to ocenicie .
Po każdej burzy wychodzi słońcę…
Do następnego razu. Peace….
Filed under: 1 | 4 Comments
Życie….
Zacznę jak zawsze czyli że długo mnie tu nie było . Nie mam czasu na regularne pisanie , ale mam nadzieje , że dziś napisze coś co zrekompensuje brak notek. No cóż były święta był sylwester . Fajnie było. Kolejne wzloty i upadki tak zwana proza życia. 17 stycznia podszedłem do egzaminu parktycznego na prawo jazdy. No cóż nie udało się , ale już nie długo drugi egzamin więc może się uda . Zresztą świat się nie zawali. Skończyłem 19 lat , powoli zaczynam rozumieć , że nadszedł czas dorosnąć. Nie są to już lata szkolnej sielanki i młodzieńczego luzu. Czas zacząć myśleć co dalej chce robić w dalszym życiu . Studia ? Praca ? Narazie chyba praca , chociaż nie wiem co przyniesie los. Może kolejne zmiany i komplikacje ? Może stabilizacje i ukojenie zszarganych nerwów ? Nie wiem , czas pokaże. Są ferie, czas luzu i odpoczynku. W tym roku odpuściłem sobie jakiekolwiek wyjazdy, nie lubie wyjazdów w zimie. Wolałem zostać w domu i pomyśleć nad swoim życiem czego owocem jest ta notka.
Czy wiecie czym jest przeznaczenie ? Wiesz ? Opowiesz mi o tym ? Ja nie wiem co to jest . Nie mam pojęcia . Wszyscy wokół mówią o nim , mnie jeszcze ono nie dopadło . Widać nie nadszedł mój czas.
Nauczyłem się , że warto czasem rozgraniczać dwie różne sprawy . Nie ważne kto się z kim wącha czy nie . Zawsze warto mieć swoje zdanie na każdy temat i nie podporządkowywać się nikomu . Po co ? Takim postępowaniem można wiele zyskać i o wiele mniej stracić.
Piszesz coś i tylko ja o tym wiem . Czytam i tylko ja znam Twoje myśli. Komentuje i tylko Ty znasz moją reakcję. Pamiętasz jak mówiłaś że ten rok będzie lepszy ? Mam nadzieje że nic się nie zmieni. Nie mogliśmy się spotkać , chociaż to już powoli staję się tradycją . Przepraszam.
Jest wczesny wieczór siedzę z laptopem na kolanach w mieszkaniu na czwartym piętrze warszawskiego blokowiska. Przelewam myśli , nie lubię papieru jest tak marny … wolę mój komputer i klawiaturę to ona pomaga mi w pokazaniu innego oblicza zwykłego szarego człowieka. Pomaga w przekazaniu jakiejś myśli , którą wyciągniecie z tej notki.
Peace.
Filed under: 1 | 4 Comments
02.12.2008
Zaniedbałem pisanie nie było mnie tu od 4 miesięcy jeśli dobrze liczę . Wiele się wydarzyło. Między innymi kończę kurs na prawo jazdy. Już niedługo egzaminy
.
W życiu jak na morzu nigdy nie jest tak samo . Wzloty upadki i różne inne akcje. Odnajduje stabilizację w codziennym biegu. Szkoła -> jazdy -> dom tak wygląda klasyczny plan dnia , ale cóż trzeba jakos to przeżyć. Jest grudzień jeszcze kilka lat temu nie mógłbym doczekać się 24 grudnia w oczekiwaniu na prezenty itd w tym roku spadło to na dalszy plan. To już nie ten czas , co ma być to będzie niczego nie zmienie niczego nie ulepsze. Szkoła. Po przebudzeniu z semestralnego snu przyszedł czas na poprawianie ocen ale nie jest najgorzej wszystko da się poprawić. Nie ma rzeczy niemożliwych ! Moja siostra skończyła 25 lat druga lada dzień się zaręczy . Cóż nie wiem kiedy ale cała nasza trójka nagle stała się dorosła. Nie bawimy już się lalkami nie kłócimy o ulubionego pluszowego misia. Te czasy już nie wrócą , pozostają nam tylko stare fotografie i nasze uśmiechnięte twarze.Wszyscy pytają kiedy przyjdzie kolej na moje “miłosne podboje” ?.Ja odpowiadam że jestem jeszcze młody i mam inne sprawy na głowie . Mam nadzieje że nie przegapie tego czasu gdy przejdzie obok mnie “ta jedyna”. Zobaczymy…
Cóż by więcej mówić chyba czas kończyć tą nikomu niepotrzebną pisaninę. Pozostaje tylko powiedzieć Carpe Diem ! i żyć dalej w świecie przypominającym wielki kawał gówna.
Seb.
Filed under: 1 | 4 Comments
No cóż wakacje wakacje… Były minęły . Ale przynajmniej nadarza się sposobność do napisania czegoś na bloga , więc do dzieła.
14 lipca wyjazd w Pireneje. Świetna zabawa , rozwalone kolano , pokonywanie własnych słabości i wejście na 3000 m.n.p.m . Pierwsze dni były dziwne i nudne ciągle gdzieś jeździliśmy szukając właściwego pociągu czy peronu . Dotarliśmy do podnóża gór iwtedy wszystko miało się zacząc . Pakowanie jedzenia sprzętu wszystkiego co miało byc nam potrzebne. Góry zrobiły na mnie wielkie wrażenie . Ich wielkośc , majestat i poczucie że one tu rządzą a nie ja . To one mogą
Cię zabic albo utrzymac przy życiu. Dzień zaczynał się bardzo późno i kończył bardzo wcześnie , ale wędrówkę umilało nam wszechobecne hiszpańskie słońce które nie jedną osobe przyprawiało o poparzenia słoneczne. Odwiedziliśmy obóz skautów. Byli genialni. Mieli między 8 a 14 lat . Kiepsko mówili po angielsku ale gdy przyszło do pożegnania kręciła się łezka w oku. Barcelona . Piękne miasto . Wiele zabytków , które znałem tylko z fotografii bądź opowiadań. W Hiszpanii mają koszmarne metro ( zwykłe pociągi tyle że pod ziemią ). Wiele razy okazywało się że dłużej trzeba iś na dany peron niż rzeczywiście jechało się samym pociągiem. Powrót do Warszawy. Samolot itd. W Polsce pociąg relacji Poznań – Toruń i Toruń – Warszawa Centralna. Było naprawdę miło. Z chęcią jeszcze wróce na pirenejskie szlaki.
Cienie i blaski życia…Tak życie pokazało mi jakie jest kruche . Będąc w pociągu do Poznania dowiedziałem się że mój kumpel nie żyje…Nie wiedziałem czy mam wierzyć w to co było napisane w smsie. Nie dotarło to do mnie dopóki nie wróciłem do Polski . Zajrzałem na grono i zobaczyłem fotografie Artura ze świeczkami na czarnym tle . Znaliśmy się od przedszkola później podstawówka i oczywiście z JF. Jego już nie ma , my żyjemy dalej. Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci. [`]


Filed under: 1 | 4 Comments
Ostatnie wpisy
Archiwa
- listopad 2009
- październik 2009
- lipiec 2009
- czerwiec 2009
- kwiecień 2009
- marzec 2009
- luty 2009
- styczeń 2009
- grudzień 2008
- sierpień 2008
- maj 2008
- kwiecień 2008
- marzec 2008
- styczeń 2008
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
